Cześć
Dzisiaj mam dla was recenzję dodatku do gry Stwory z Obory.
Dodatek o nazwie Nordobicie to, rozszerzenie do gry stwory z obory, które pozwala nam na grę w sześcioro osób. Rozszerzenie wprowadza nas w klimat Nordyckich wierzeń, a ciekawe opisy postaci, jaki i same postacie przybliżają nam mitologię nordycką w ciekawy, jak i śmieszny sposób.
W naszym rozszerzeniu uzyskujemy:
- 2 karty postaci.
- 17 kart wioski.
- 14 kart targowiska.
- 12 kart bohaterskich wyczynów.
Grat polega dokładnie na tym samym, trzeba zdobyć 7 punktów sławy, by wygrać, z tym że zmienia się trochę optyka gry. Można by rzec, że zaczynając podstawową wersję, w miarę szło się tokiem z instrukcji obsługi (swoją drogą nadal twierdzę, że jest ona śmieszna) lub ustalało się własne zasady i rozgrywka trwała dość długo. Teraz dzięki dodatkowi rozgrywka może trwać jeszcze dłużej i być ciekawsza. Podczas testu, naszła mnie taka myśl, że gra teraz trochę bardziej przypomina wiedźmińskie zmagania, niż typowe polowanie na potwory.

No więc co się zmieniło?
Przede wszystkim liczba graczy, jak już wspomniałam może ich być sześciu. Co więcej, jeśli wcześniej mogliśmy mieć tylko jeden eliksir, w tym momencie mamy nieograniczoną ilość eliksirów, broń, jednak pozostaje w tej samej liczbie, chyba że karta postaci mówi inaczej. Dodatkowo możemy sami produkować eliksiry, jeśli uzbieramy odpowiednie do tego artefakty. Zasady zmieniają się również dla targowiska, możemy zmieniać jedną z kart i dobrać inną, jeśli nie odpowiada nam, to co się znalazło w targowisku, również możemy zmienić kolejność brania kart z targowiska, gościńca, wioski. W skrócie możemy dobrać, jaką kartę chcemy (łącznie 3 karty), rezygnując tym samym z walki z potworem, po dobraniu kart i braku walki kolejka mija i gra kolejna osoba.

To, co spodobało mi się chyba najbardziej w tym dodatku, to fakt, że potwory, które zostaną przez nas zniszczone, nie trafiają do „galerii przegranych” tylko stanowią nasze osobiste trofeum. Czyli, każdy zabity potwór, jest naszą prywatną własnością i stanowi o tym, ile potworów ubiliśmy. Trochę taka wystawka.
Do tali również doszły karty bohaterskich wyczynów, są to karty, które rozkładamy nad targowiskiem w 3 sztukach. Opis na karcie stanowi o danym bohaterskim wyczynie, jeśli nasza postać spełnia wymogi takiego wyczynu, oświadcza to każdemu i otrzymuje w ramach bohaterskiego wyczynu nagrodę. Każdy bohaterski wyczyn ma określoną nagrodę. Kiedy spełniliśmy wymogi z karty i odebraliśmy za to zapłatę, karta traci swoją moc, a w jej miejsce dobieramy kolejną kartę z tali bohaterskich wyczynów.

Jedną z najważniejszych rzeczy dotyczącą kart bohaterskich wyczynów, jest fakt, że jeśli w skończyła się talia bohaterskich wyczynów, to wyczyny, które pozostały muszą zostać wykorzystane, kiedy znikną wszystkie karty z planszy. Nie dokładamy, nie tasujemy kart bohaterskich wyczynów. Rozgrywka dalej toczy się już bez tych kart.
Ostatni punkt sławy 7 może zostać zdobyty, dzięki kartom bohaterskich wyczynów, chyba że przed rozpoczęciem rozgrywki ustalicie inne zasady, a jak dobrze wiemy w tej grze można wymyślać wszystko.

No i coś, co może wprowadzić niezłe zamieszanie w naszej rozgrywce, czyli karty gigantów. Są to karty „potworów” o bardzo dużej mocy (16 punktów), z którymi nie jesteśmy w stanie poradzić sobie sami. W przypadku wylosowania takiej karty osoba która ją wylosowała wybiera sobie członka drużyny (jednego z graczy lub i więcej w zależności od ustalonych przez was zasad), w takim przypadku wspólnie walczycie z potworem.
Zasady podczas wspólnej walki wyglądają następująco:
Zaczyna osoba, która wylosowała kartę, zagrywa ona premie oraz broń, następnie gracz standardowo rzuca kością. Po zliczeniu wszystkiego wychodzi nam nasz wynik np.: 4 z premii + 2 z broni + 4 z rzutu kością = 10 punktów. Następnie swoją turę wykonuje gracz z twojej drużyny dokładnie na tych samych zasadach np.: 2 z premii + 4 z broni + 3 z rzutu kością = 9 punktów. Łączna suma drużyny to 19 punktów co pozwala nam zniszczyć giganta o sile 16 punktów.
Jak widzicie, gdybyśmy grali sami, to nie pokonamy giganta, bo w przykładzie, który podałam wam wyżej braknie nam 6 punktów, by go pokonać. Dlatego właśnie walczymy z nim drużynowo.
Co ważne przed przystąpieniem do niszczenia tytana warto ustalić jak dzielimy się łupami z giganta, bo każdym łupem trzeba się podzielić. Jedyną rzeczą, którą się nie dzielimy, jest karta jako trofeum, trafia ona do osoby, która wylosowała giganta.

To są takie podstawowe różnice, które urozmaicają grę. Jest również sporo różnic mniejszych, ale i równie istotnych. Jedną z takich różnic jest fakt, że jeśli karta postaci ginie, to idzie ona do Valhalii. W takim przypadku mamy obowiązek oddać wszystkie karty wioski, co ciekawe wszystko, co mamy zostaje z nami (ekwipunek i eliksiry), zamieniamy postać jak w podstawowej wersji i właśnie w tym momencie tworzy się magia, postać automatycznie ma standardowo 3 punkty życia, ale dodatkowo dostaje 3 punkty sławy, chyba iż opis na karcie mówi inaczej. Sprawia to, że 40% pracy, którą normalnie podczas rozgrywki musielibyśmy wykonać mamy za sobą. Standardowo dobieramy 3 karty wioski i zaczynamy na nowo rozgrywkę. Tutaj również warto dodać, że jeśli gra się Odynem (nie jest to standardowa karta w grze wymaga dokupienia) to Odyn za każdą postać, która idzie do Valhalii otrzymuje punkt sławy. Jednym słowem trzeba się pilnować, by nie umierać, bo ktoś może wygrać przez nieuwagę.
Reszta rozgrywki, czyli zlecanie potworów i zabijanie ich przebiega dokładnie tak samo, według wcześniej ustalonych przez nas zasad. Ostatnia zmiana, jaką została wprowadzona, to zmiana dotycząca wygrania w grze. Może zdarzyć się tak, że w tym samym czasie dwie osoby mają tyle samo punktów sławy, w tym przypadku zliczamy wszystko, co mamy na ręce, punkty postaci i statystyki (w tym przypadku nie ma znaczenia kolor, wszystko się liczy), bronię i eliksiry, i przystępujemy do rzutu kością. Tę czynność wykonują obie zainteresowane osoby, jeśli po zsumowaniu wszystkiego wychodzi, że ktoś ma ewidentnie większość wygrywa, może zdarzyć się jednak, że liczba wyjdzie dokładnie identyczna, w tym przypadku pozostawiam już wolę waszej fantazji jak rozwiążecie ten problem.

Tak więc wyglądają zmiany i objaśnienie nowych zasad gry. Moje wrażenia po grze z rozszerzeniem są bardzo pozytywne. Gra sprawia więcej frajdy i pozwala na więcej manewrów. Co ciekawe, jeśli wcześniej sami zmienimy kilka zasad rozgrywka, może przybrać nieoczywisty obrót, co tylko potęguję ekscytację. Jedyny „Minus”, jaki widzę w tym rozszerzeniu, to fakt, że jeśli zaczniemy grać w większym gronie 6 osób, to rozgrywka może nie skończyć się wcale tak szybko. Co dla jednych będzie dużym plusem dla innych minusem. Mnie bardzo spodobała się możliwość tworzenia własnego ekwipunku oraz tworzenie grupy do walki z gigantami. Powiem wam w sekrecie, że jeśli dobrze potraficie negocjować, to na łupie, można dużo ugrać. Gra bardzo rozwija już podstawową wersję i jak sami mogliście przeczytać daje dużo nowych możliwości, co jest wspaniałe. Dużym plusem jest także, możliwość dokupienia dodatkowej karty, jaką jest Odyn oraz mata do gry, która pozwala nam uporządkować miejsce do gry, bo uwierzcie, granie w tę grę na małym stole lub tam, gdzie nie mamy dużo wolnego miejsca to katorga. Mogę serdecznie wam polecić zakup tej gry oraz dodatku do niej, który dzisiaj dla was zrecenzowałam.
Mam nadzieję, że post wam się spodobał.
Jak zwykle zachęcam do dzielenia się opiniami w komentarzach.
Jestem po raz kolejny serdecznie wdzięczna Wydawnictwu Muduko za możliwość przetestowania tego dodatku do gry i podzielenia się z wami swoimi spostrzeżeniami.
Poniżej zostawiam wam link do strony wydawnictwa, gdzie można kupić ten dodatek.
Tutaj można kupić dodatek Wielkie Nordobicie.
Do zobaczenia w kolejnym poście.
Ten post ma 27 komentarzy
Ale fajny dodatek i jaka nazwa! Jestem zachwycona! Na pewno będę miała na uwadze.
Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej grze, ale muszę przyznać, że zapowiada się ciekawie. Muszę ją koniecznie zamówić.
Nordyckie wierzenia to ciekawe historie. Chętnie poczytam o nich. Miłego grania.
Widziałam recenzję gry, zaciekawiła mnie, a dodatek wygląda ekstra. Pograłabym z córką I zięciem.
To dobrze, że dzięki temu dodatkowi w jeszcze większym stopniu można urozmaicić grę.
Dziękuję za polecenie tego dodatku, także będę rekomendować go dalej.
Myślę, że chętnie skuszę się na tę grę wraz z dodatkami.
Spędzenie wolnego czasu z tak udanym dodatkiem to świetna sprawa.
Dla fana tego typu gier z pewnością jest to ciekawa propozycja. Osobiście nie gram w gry.
Taki dodatek może rozszerzyć możliwości i atrakcyjność gry. Miłej zabawy.
Takie dodatki są ciekawe to dają nowy wymiar grze.
Osobiście nie gram w gry, ale dla fanów gier to z pewnością super propozycja
Nie słyszałam o tej grze. Ciekawy dodatek, który z pewnością uatrakcyjni grę
Ta gra to dla mnie zupełna nowość, bardzo ciekawy sposób spędzenia czasu jak wnioskuję.
To bardzo ciekawa sprawa, że powstają też takie dodatki.
Z pewnością jest to jedna z tych propozycji, które warto mieć na uwadze.
Ja szczerze nie słyszałam o nich, ale jak widać robią wrażenie.
Pierwszy raz słyszę o takije grze i bohaterach chętnie przyjrzeć się jej bliżej
Fajna nazwa 😉 Generalnie Muduko ma świetną ofertę dla najmłodszych (i dla tych starszych też).
Tym bardziej więc jest się czym zainteresować.
Brzmi ciekawie chociaż nie jest to nic dla mnie. Mam jednak kogoś, kto może się zainteresować i dobrze się bawić z tą grą.
Nie znam gdy i nie znam dodatku. Na pewno fajnie, ze się dzielisz swoją pasją z innymi.
Nie znam tej gry, ale nazwa od razu zwraca uwagę 🙂 Lubię takie chwytliwe nazwy
Już wiem, komu bym podarowała ten dodatek do gry. Mój szwagier ma Stwory z obory, więc z tego rozszerzenia na pewno by się ucieszył. Dzięki za podpowiedź.
W takim razie Stwory z obory będę miała na uwadze wraz z tym dodatkiem.
Zapowiada się całkiem ciekawe, choć przyznam, że to nie moje klimaty
Lubię takie dodatki do gier, choć często z ich zakupem zwlekam. Akurat ta gra to nie do końca moje klimaty.